Tuesday, December 15, 2009

The bottom of the matter

Prosze ogladnąc ten film. Zaden mój komentarz nie jest potrzebny. Sprawa wyczerpana, popieram zdanie JKM. Osobiscie powiem ze po seri bulwersacji zrozumiałem ze i tak mozna sobie tak gadac i gadac, ale kłamstwa źnieść nie moge! Kłamst tolerował nie bede i to mówie wszem i wobec. PERIOD!!

2 komentarze:

Kirker said...

Chłopie,

widziałem to. Korwin-Mikkego sobie bardzo cenię, ponieważ się wychowałem na jego tekstach; kawał dobrej roboty zarówno pod względem literackim jak i merytorycznym. Z 70-80% to jestem się w stanie obydwoma rękoma podpisać.

No i trzeba wracać na Niepoprawnych. Teraz tam się nakociło socjalistycznych, neosanackich PiS-owców, no i trzeba ich prostować, a każdy anty-PiS-owski tekst to wbicie kija w mrowisko. Już uważają, że nie jestem patriotą, bo ich partię nie powiem gdzie mam, bo konserwatyście nie wypada używać takich określeń (w rzyci - tak się zwał ten narząd w starej polszczyźnie). Ja tam mam cierpliwość z nimi wojować, niektórzy są całkiem kumaci z administracji i nie chcą się wychylać, żeby wojny nie wywoływać z lemingami a rebours. To wiem.

Dydaktyka to ciężki kawałek chleba, nie mniej więcej trzeba się nią zajmować. Nie po to prowadzimy blogi, piszemy komentarze tu i tam, żeby nikt tego nie czytał. Okazuje się, że trochę ludzi nie popierających "bandy czworga" jest wbrew pozorom.

pozdrawiam

Kirker said...

Witam po dłuższej przerwie,

widziałem to. Korwin-Mikkego sobie bardzo cenię, ponieważ się wychowałem na jego tekstach; kawał dobrej roboty zarówno pod względem literackim jak i merytorycznym. Z 70-80% to jestem się w stanie obydwoma rękoma podpisać.

No i trzeba wracać na Niepoprawnych. Teraz tam się nakociło socjalistycznych, neosanackich PiS-owców, no i trzeba ich prostować, a każdy anty-PiS-owski tekst to wbicie kija w mrowisko. Już uważają, że nie jestem patriotą, bo ich partię nie powiem gdzie mam, bo konserwatyście nie wypada używać takich określeń (w rzyci - tak się zwał ten narząd w starej polszczyźnie). Ja tam mam cierpliwość z nimi wojować, niektórzy są całkiem kumaci z administracji i nie chcą się wychylać, żeby wojny nie wywoływać z lemingami a rebours. To wiem.

Dydaktyka to ciężki kawałek chleba, nie mniej więcej trzeba się nią zajmować. Nie po to prowadzimy blogi, piszemy komentarze tu i tam, żeby nikt tego nie czytał. Okazuje się, że trochę ludzi nie popierających "bandy czworga" jest wbrew pozorom.

pozdrawiam