Thursday, April 16, 2009

A Few Thoughts

Na poczatek zacznyjmy od obalenia mitu jakim jest ogólna opinia i to zła na temat wrednego pracodawcy kapitalisty. "..kiedyś było lepiej, a teraz ci wredni prywaciarze tylko wyzyskuja człowieka..." No cóż wielokrotnie powtarzałem tutaj czy nie, ze wyzysk jest rzecza dobra a nie zła. Wynika to z prostej sprawy. Jeśli chcemy kupic masło czy margaryne możliwie jak najtaniej to przecież chcemy, może o tym nie wiedzac aby pracownik mleczarni był wyzyskiwany... aby koszt produkcji był bardzo niski. Pomija zupełne oczywistosci technologiczne... ale przy załozeniu za maszyna pracuje 100 lat to jej koszty eksploatacji sa relatywnie niskie w stosunku do tych jakie wynikaja z zatrudniania pracowników... pensje, odpowiedni strój... tff podatki.
Dlatego nalezy zauwazyć ze jeżeli chcemy, jak to zwykle wynika z natury człowieka byc leniwi w pracy, jak naj mniej robic, duzo zarabiac i miec warunki jak na salonach (warunki pracy - komputer i inne gadzety ale nie tylko). I jeżeli ciagle uda nam sie o zgrozo przepchnac taki system wartościowania w którym w pracy nie jestesmy wyzyskiwani to prosze sie nie dziwic ze masło margaryna czy cokolwiek innego również nie materialnego kosztuje nas bardzo duzo. A co wiecej jakość produktów również nie materialnych jak usług nie moze sie polepszac bo na jakiej zasadzie skoro wszyscy pracownicy to lenie, kto miałby poprawiac jakość. Także albo chcemy miec tanie i coraz lepsze produkty i byc przez te 8 godzin wyzyskiwani, albo chcemy duzo zarabiac nic nie robic i płacic chorendalne ceny za najprostyszy niedopieczony zreszta chleb. Prosze zauważyc ze człowiek przez wiekszość swojego zycia jest konsumentem a nie pracownikiem... Pracuje tylko 8 badz wiecej godzin dziennie , a pozaostałe16 a wolne, a swieta ,a wakacje. Wiec która ekonomia jest lepsza ta klienta czy człowieka pracy? Zapomniałem, jeśli ktoś ma odpowiedziec na to pytanie połowicznie czyli tak pośrodku to odrazu mówie ze tak sie nie da.
A teraz jeszcze jedna ciekawa sprawa, dość oczywista ale moze nie dla wszystkich. W normalnym systemie pracodawca... na przykładach. Powiedzmy zakładam firme zatrudniam dziesiec osób, nie wazne czym sie firma zajmuje wazne ze potrzebuje 10 osób. Firma sie rozwija... czyli moje produkty znajduja nowe miejsc zbytu (powiedzmy produkuje spinki do włosów) zatrudniam wiecej pracowników albo zwalniam poniewaz mam wydajniejsza maszyne (musze produkowac wiecej spinek). Zauważmy ze rozwój firmy to nie zawsze zatrudnianie wiekszej ilosci osób. Bo wkoncu taki Ford dzieki lini produkcyjnej nie potrzebował juz tylu ludzi a produkcja sie zwiekszyła. To chyba zdaje sie byc oczywiste. Wrócmy do stanu 10 osób w mojej firmie produkującej spinki... Zauwazał ze pare osób w mojej firmie pracuje nie rzetelnie badz poprostu ich nie lubie (to działanie akurat jest nie logiczne dla dobrego pracodawcy - dla którego liczy sie zysk a nie emocje) i postanawiam 3 osoby zwolnic. W normalnych warunkach nie musze szukac na nich haków i paprac im w papierach tylko poprostu ich zwalniam bo takie mam widzi misie. W koncu moja firma. Zatrudniam 3 nowych bo tylu akurat potrzebuje i wszystko gra. Jednak nie. Nie mamy normalnych warunków i te 3 osoby które chciałem zwolnic poniewaz sie leniły założyły zwiazek zawodowy... A i teraz nie jest tak prosto ich wywalic o ile wogóle jest to mozliwe ( prosze zauważyc ze to moja firma nikt mi do niej nie dokłada nikt nie jest udziałowcem poprostu wszystko w niej nalezy do mnia a nie moge wykonac najprostszej czynności). Pozostałych 7 pracowników nie nalezy do tego zwiazku bo i po co... Wiedza ze ich praca jest dla mnie warta wiela, pracuja dobrze wiec nie maja sie czego bac... (zwolnienia) /na podwyzke nie moga liczyc bo w normalnym systemie nie miejsca na zadna inflacje, panuje lekka deflacja/. Oczywistościa teraz staje sie ze cały ten cyrk ze zwiazkami zawodowymi istnieje tylko po to by chronic leniuchów, złych pracowników. W koncu dobry pracownik nie ma po co sie osłaniac jakimis zwiazkami. Cała ta zabawa w zwiazki zawodowe to istny absurd.
Nastepna sprawa. ZUS i przymusowe ubezpieczenia.
To jest chyba najprostsza ze wszystkich. Mógłbym skwitowac ja jednym zdaniem. Skoro ubezpieczenia sa takie dobre i skoro maja same zalety to po ch... przymus ubezpieczen w 'trupie ZUS' i innych OFE? Skoro takie to dobre to ludzie sami sie ubezpiecza. "...a nie bo ludzie nie wiedza co dla nich dobre..." - zapomniałem a podstawowej cesze każdego socjalisty. Oni uwazaja sie za conajmniej nadludzi poniewaz wiedza co dla ciebie jest dobre... uwazaja ze człowieka i całe społeczenstwo nalezy traktowac jak martwa nature jak gline które trzeba kształtowac zależnie od ich widzi mi sie. Ktoś czuje sie bezwładna glina...? Jak sie oglada telewizje... lata indoktrynacji w tv i pewnie temu nie zaprzeczy.
Kazdy normalny człowiek nie ubezpiecza sie. Gdyby nie istniało przymusowe ubezpieczenie samochodu to tez nikt by go nie ubezpieczył. A jeśli chcesz... prosze bardzo , ja jestem liberałem .. chcesz ubezpieczaj sie. Ale zeby wyciagac odemnie połowe mojej pensji tylko po to by wrzucac pieniadze w dziure bez dna ZUS... Bez komentarza... czysty rabunek.
PS. Kiedy mówie o tak bardzo zdaje sie oczywistych sprawach to ludzie reaguja na moje słowa ... złodzieje , bandyci , rabunek, grabierz... z lekkim sceptycyzmem... czyżby tv juz tak bardzo ich znieczuliła ze nie zauważyli jak bardzo sa okradani...

0 komentarze: