Friday, April 10, 2009

Another simple story about economy

Historyjke która tutaj chce przedstawic - to prosta analogia tego na czym polega okres boomu i recesji w gospodarce planowanej, tzn takiej w której bank centralny, czy państwo czy jakikolwiek neoklasyczny idiota 'ekonomista' miesza sie w alokacje środków.

Temat zaczerpnołem ze strony Instytuty Misesa.

Cały artykół który tutaj zacytuje znajduje sie tutaj.



Tytuł oryginału: The Importance of Capital Theory

Tłumaczenie: Stanisław Kwiatkowski

Redakcja: Witold Falkowski

"...Nie wdając się w zbyt skomplikowane dywagacje,
przyjrzyjmy się gospodarce hipotetycznej wyspy zamieszkanej przez 100 osób,
gdzie jedynym dobrem konsumpcyjnym jest sushi.

Na początku wyspa
znajduje się w stanie równowagi, który może być podtrzymywany nieskończenie
długo. Każdego dnia 25 mieszkańców wyspy wypływa w morze łodziami wiosłowymi i
łowi ryby za pomocą sieci. Kolejne 25 osób idzie zbierać ryż z pól ryżowych.
Jeszcze inna grupa 25 wyspiarzy zajmuje się przyrządzaniem z ryżu i ryb
(zebranych poprzedniego dnia)pysznego sushi. Pozostała grupa 25 mieszkańców
konserwuje łodzie i naprawia sieci. W ten sposób powstaje codziennie 500 porcji
sushi, dzięki czemu mieszkańcy wyspy zjadają po 5 porcji sushi dziennie. Można
im pozazdrościć, zwłaszcza że codziennie podziwiają piękny widok oceanu i nie
muszą odpowiadać na pytania Jima Cramera.

Jednakże pewnego dnia fale
oceanu wyrzucają na plażę rozbitka, którym okazuje się Paul Krugman. Dzięki
pomocy wyspiarzy profesor szybko dochodzi do siebie, by podjąć badania nad
skromną gospodarką tubylców. Zaczyna doradzać mieszkańcom, jak podwyższyć swój
standard życia do poziomu amerykańskiego. Z wraku swojego kutra wymontowuje
silnik i zbiornik paliwa, w którym jest jeszcze pełno benzyny. Zaciekawieni
tubylcy nie znają się na ekonomii, toteż dają się przekonać Krugmanowi i
posłusznie wykonują jego zalecenia.

Początkowa stabilna struktura
zatrudnienia zostaje zmieniona. Zgodnie z planem Krugmana 30 wyspiarzy bierze
łódki (jedną z silnikiem) i sieci, i wypływa na połów. Kolejnych 30 zbiera ryż.
Następnych 30 przyrządza gotowe sushi. 5 wyspiarzy musi zająć się konserwacją
silnika. Jedynie 5 osób może się poświęcić naprawie sieci i łódek. (Dodajmy, że
Krugman nie bierze udziału w produkcji sushi. Całymi dniami leży w hamaku,
pisząc eseje, w których wyjaśnia, że przyczyną ubóstwa mieszkańców wyspy jest
niska wydajność drzew kokosowych).

Przez kilka miesięcy wyspiarze są
przekonani, że bladolicy laureat nagrody Nobla jest geniuszem. Codziennie
produkują 606 porcji sushi, co oznacza, że każdy (w tym Krugman) może zjeść 6
porcji dziennie, a nie 5, do których musieli się ograniczyć wcześniej.
Mieszkańcy sądzą, że jest to skutek użycia silnika, w istocie jednak zwiększenie
spożycia sushi to wynik nowego podziału pracy. Dawniej tylko
dwudziestopięcioosobowe grupy łowiły ryby, zbierały ryż i przyrządzały sushi.
Teraz każde z tych zadań wykonuje po 30 osób. W takich warunkach produkcja sushi
wzrosłaby o 20%, nawet bez silnika, o ile mieszkańcy równie sprawnie
wykonywaliby inne zadania, a przyroda dostarczałaby im dostatecznie dużo ryżu i
ryb. (w rzeczywistości użycie silnika poskutkowało jedynie wyprodukowaniem
dodatkowych 6 porcji koniecznych do nakarmienia Krugmana).

Niestety
mniejsza ilość czasu, który mieszkańcy poświęcają na konserwację łodzi i sieci
zaczyna odbijać się na produkcji. To, że tylko 5 wyspiarzy, a nie 25 jak
dawniej, zajmuje się naprawą sprzętu, nie może pozostać bez wpływu na wyniki
pracy. Sieci coraz bardziej niszczeją, a w poszyciu łodzi pojawiają się małe
szczeliny. Wskutek pogorszenia jakości sprzętu 30 rybaków nie powraca z taką
ilością złowionych ryb jak dawniej. Trzydziestu wyspiarzy przyrządzających sushi
znajduje się w kłopotliwym położeniu, ponieważ mają oni nieproporcjonalnie
więcej ryżu niż ryb. Zaczynają oszukiwać, dodając do porcji mniejsze kawałki
ryb. Nadal produkują 6 porcji na osobę, ale każda porcja zawiera mniej ryby.
Wyspiarze – oprócz tych, którzy brzydzą się surową rybą – są wściekli.

Znawca ekonomii Krugman wie, co zrobić. Wysyła 2 plantatorów ryżu i 2
kucharzy na pomoc rybakom. Teraz rybacy są w stanie złowić prawie tyle ryb co
wcześniej, mimo że używają zniszczonego sprzętu. Krugman, który dobrze liczy,
wyznaczył do łowienia ryb tylu pracowników, że proporcje między ryżem zbieranym
przez 28 wyspiarzy a rybami łowionymi przez 34 wróciły do normy. Teraz 28
kucharzy produkuje dziennie 556 porcji sushi. Dzięki temu każdy otrzymuje mniej
więcej pięć i pół porcji dziennie i zostaje jeszcze coś dla Krugmana.

Mieszkańcy wyspy są nieco zawiedzeni. Z początku, kiedy posłuchali rady
Krugmana, ich konsumpcja wzrosła z 5 do 6 porcji dziennie. Później sprawy
przyjęły niepożądany obrót i choć Krugmanowi udało się rozwiązać problem
niewłaściwych proporcji między ilością ryb i ryżu, to konsumpcja spadła do 5,5
porcji dziennie. Krugman przypomniał jednak, że 5,5 i to i tak więcej niż
początkowe 5. Ostatecznie uspokoił niezadowolonych, opowiadając im o funkcjach
Cobba-Douglasa i rysując na piasku krzywe IS-LM.

Artykuł ten będzie opublikowany na stronie, którą mogą
czytać dzieci, toteż lepiej w tym miejscu przerwać nasze opowiadanie. Nie trzeba
dodawać, że w pewnym momencie 5 wyspiarzy naprawiających sprzęt zdecyduje się
ograniczyć straty. Z pięcioma pracownikami zamiast niezbędnych 25 będą musieli
skoncentrować się na naprawie 20% najlepszych łódek i sieci. Wtedy nie da się
już utrzymać dziennej produkcji sushi na dawnym poziomie. Aby udało się powrócić
do stabilnego poziomu 5 porcji dziennie na głowę, wyspiarze będą musieli na
jakiś czas zacisnąć pasa i zająć się głównie naprawą sprzętu. (Możemy mieć tylko
nadzieję, że do tego czasu profesora Krugmana uratuje szwedzka marynarka
wojenna).

Pięć osób, które zajmowały się poszukiwaniem metod syntezy
paliwa do silnika, porzuci to zajęcie, ponieważ nie sprawdzi się on w tak
prymitywnej gospodarce. Wyspiarze zostawią bezwartościowy silnik po wypaleniu
resztek benzyny.

Można przewidzieć, że w okresie przejściowym niektórzy
wyspiarze nie będą mieli nic do roboty. W końcu jest dostatecznie wielu rybaków
do obsługi niewielkiej floty, proporcjonalnie niewielka część zajmuje się
zbieraniem ryżu i produkcją porcji sushi. Nie będzie sensu zwiększać liczby
budujących łodzie i sieci, ponieważ skończyłoby się to produkcją większej ilości
sprzętu niż będzie można utrzymać w przyszłości. Starszyzna wprowadzi system
rotacyjny, w h którym 10 osób dziennie może się obijać. Oczywiście owe 10 osób
mogłoby próbować łowienia ryb gołymi rękami, mogłoby też zbierać ryż, który
spożywano by jako samodzielne danie, ale wszyscy dojdą do wniosku, że to byłaby
strata czasu. Wobec tego w trakcie przywracania starego systemu 10 ludzi będzie
bezrobotnych, mimo że wszyscy będą niedożywieni. Wady zaleceń Krugmana staną się
oczywiste..."

Nie trzeba być znawca ekonomi zeby zrozumiec prosta aluzje wynikająca z tej opowieści.

A oto wniski autora.

Pragne tylko przypomniec ze ten idiota Krugman dostał Noba z ekomii... choc jak widac ekonomista z niego zaden

"Podstawowy błąd w argumentacji Krugmana polega na tym, że ignoruje on czasową strukturę produkcji. Kiedy pracownicy zostają zwolnieni w tych gałęziach, które produkują dobra produkcyjne, nie mogą po prostu przenieść się do produkowania telewizorów czy do gastronomii. Produkcja telewizorów i gastronomia są bowiem uzależnione od dóbr kapitałowych, które trzeba wyprodukować wcześniej. W gospodarce opartej sushi wyspiarze nie mogli podjąć pracy jako kucharze, ponieważ nie było dostatecznie dużo ryb. Nie mogli też zostać rybakami, bo nie było dostatecznie dużo łodzi i sieci. Nie mogli też przejść do produkcji łodzi i sieci, ponieważ w procesie ich produkcji uczestniczyło już dostatecznie wielu wyspiarzy, by możliwy był powrót do starej, stabilnej struktury produkcji.

Kiedy studiowałem, pytano mnie czasem, dlaczego zawracam sobie głowę tak “przestarzałą” szkołą myśli. Próbując odpowiedzieć na to pytanie, nie podkreślałem znaczenia subiektywizmu, teorii pieniądza ani nawet teorii przedsiębiorczości, choć są to tematy, w których szkoła austriacka góruje nad neoklasycznym głównym nurtem, lecz mówiłem: “Ta szkoła prezentuje najlepszą teorię kapitału i cyklu koniunkturalnego”. Obecny kryzys gospodarczy – i to, że laureat nagrody Nobla nie rozumie, co się dzieje – to dowód, że wybrałem mądrze."

“Robert P. Murphy: Znaczenie teorii kapitału”

0 komentarze: