Tuesday, March 17, 2009

No paradox - something about time travels

Ostatnio ogladałem, co prawda nie do końca - bo na takie szmiry szkoda mi czasu - film o podrózowaniu w czasie. Koleś który nakręcił tan film albo był upośledzony umysłowo albo poprostu zrobił film dla upośledzonych umysłowo. Nazywał sie chyba "I uderzył grom" czy cos w tym guście.

W skrócie chodziło o to ze pewna firma posiadała patent, technologie i za pieniadze, oczywiscie duze wysyłała bogaczy w czasie na takie prehistoryczne safari. Oczywiscie istniał urzad który nad wszystkim czuwał - wiec film politycznie poprawny- jak cos sie stało to urzad wydawał odpowiednie polecenia i ratował sytuacjie. Smieszne. Wiec w filmie podczas jednej z takich wypraw, której celem było ubicie duzego zwierza tuż przed wybuchem wulkanu tak aby nie zostawiac śladów ktoś zostawił jakiś slad - zabił muche czy cos w tym rodzaju i zmienił całkiem bieg wydarzen. Nie w nikam w nonsen tego rozumowania - takich nonsensów była tam cała kopalnia. Chce tylko sie skupić na jednym bardzo istotnym. Otóż gdy okazało sie ze ktos tam cos zmienił w przeszłosci w przyszłosci - i tutaj głupota autora wychodzi - po 24 godzinach przychodziła fala czasowa. Dlaczego akurat w czasie w którym dział sie film a nie 2000 lat wczesniej i dlaczego po 24 godzinach. To chyba trzeba sprawdzic czy reżyser nie wypalił za dużo blantów. I tu powstaje pewien istotny dylemat o którym pewnie słyszeli albo i nie. Jeżeli wyruszymy w przeszłość i zabijemy swojego dziadka to teoretycznie zabiliśmy tez siebie i swojego ojca. Więc nie moglismy wyruszyc skoro nas nie było. Zmienilismy bieg wydarzen wiec jak możliwa jest taka sytuacjia. Nie w nikam tu w to czy możliwe jest podróżowanie w czasie czy nie. Pewnie jest możliwe tyle ze jeszcze o tym nie wiemy badz tez nie posiadamy odpowiedniej technologi. Opisany powyżej paradoks nie jest jednak zaprzeczeniem tezy o podróży w czasie. Jednom z istotnych rzeczy która tutaj pomija sie w rozumowaniu ze swiat nie jest tak prosty jak to widzimy. Nie składa sie z 4 wymiarów a z 10 - pozostałych 6 nie widzimy, a nawet 7 bo czasu takze nie widac no chybe ze na zmarszczakch babci. Wogóle cała opisany paradoks nie istnieje. Dlaczego?

Jeżeli możliwa jest podróż w czasie i przeniesiemy sie do czasów naszego dziadka i go zabijemy albo coś zmienimy w przeszłośc co ma wpływ na przyszłość to nic sie nie stanie z nasza przyszłościa a powstanie nowa równoległą przyszłość. Nowa przyszłość bedzie miała swoje implikacje a nasza z której przybyliśmy pozostanie taka sama. Właściwie każdy nasz wybór każde działanie tworzy nowe alternatywne przyszłość - jest to jeden z wymiarów których nie widać. Dlatego sama podróżw czasie nie moze byc negowana tego typu paradoksem. Bo w tym wypadku on nie istnieje. Prawdopodobniej w zadnym wypadku nie istenije cos takiego jak paradoks. Wynika to poprostu z braku naszej wiedzy. Tak wiec najprawdopodobniej cos takiego jak paradoks nie istnieje. Tak samo zreszta jak z matematycznym wyrażeniem uproszczającym "nieskończoność". Nie jest możliwe aby nieskonczoność mogła istniec. Rozważe to twierdzenie krótkim przykładem. Jeśli chodzi o nieskonczoność to najbliżej nam jest do określania wszechświata jako nieskończony. Nie jest to jednak prawdo ponieważ nie mógłby sie on rozszerzac co jak wiemy nastepuje. Odnośnie do gwiazd -to również nie może byc ich nieskonczona liczba w przeciwnym wypadku na niebie musielibyśmy widziec tylko jasność. I na nic tutaj argumenty o odległosciach czy prędkościach czasu. Gdyby istniała nieskończona ilość gwiazd to na niebie była by tylko jasność. Inaczej być poprostu by nie mogło.

PS. Troche później napisze na temat banków i tego jak działa taka firma.

0 komentarze: